Paulina Ligocka: Sport kształtuje osobowość


Fabryka Formy: Zakładam, że rodzice nie zwalniali Pani z WF-u?

Paulina Ligocka*: Rodzice zachęcali mnie do aktywności fizycznej od najmłodszych lat i to właśnie z domu wyniosłam zacięcie sportowe. Byliśmy bardzo aktywną rodziną. Graliśmy w tenisa, jeździliśmy na nartach, a ja chodziłam do szkoły o profilu sportowym, więc uczestnictwo w zajęciach wychowania fizycznego było dla mnie czymś absolutnie naturalnym.

Jak Pani wspomina te lekcje?

– W szkole podstawowej mieliśmy bardzo zróżnicowane zajęcia i kontakt z prawie każdym rodzajem sportu. Była i koszykówka, i piłka nożna, i treningi na stadionie lekkoatletycznym. Lekcje prowadzili naprawdę świetni nauczyciele, którym wiele zawdzięczam. Mieli mnóstwo pomysłów i potrafili nas zachęcić do sportu. Uwielbialiśmy te zajęcia. W liceum zajmowałam się już zawodowo snowboardem, więc do lekcji WF-u w szkole doszły jeszcze specjalistyczne treningi.

Dlaczego akurat snowboard?

– To była młoda dyscyplina, nietuzinkowa, inna niż choćby narciarstwo. Na początku ja, mój brat i kuzyni angażowaliśmy się w różne sporty – od koszykówki, przez tenis ziemny czy tenis stołowy, nawet na chwilę pojawiło się żeglarstwo – aż w końcu odkryliśmy snowboard. Mateusz, który wprowadził deskę do naszej rodziny, zaczynał od treningów w ogródku. Byliśmy samoukami, więc wszystko miało posmak nowości, pionierstwa. Szybko w ten sport wkręciła się cała nasza rodzina i stało się jasne, że właśnie w tym kierunku chcemy się rozwijać.

No i nie było wtedy smartfonów, a konsolę do gier miał jeden dzieciak na całą szkołę…

– To prawda, choć z drugiej strony dostęp do sportu jest dzisiaj o wiele łatwiejszy niż wtedy. To, co kilkanaście lat temu wydawało się nieosiągalne, obecnie jest standardem. Kiedy byłam dzieckiem, skompletowanie zestawu snowboardowego stanowiło naprawdę spore wyzwanie. O kosztach nawet nie wspomnę. A dzisiaj po prostu idziemy do sklepu i tam jest wszystko. Do tego dochodzi bardzo zróżnicowana oferta sportowa, także komercyjna. Nawet w małej miejscowości rodzice mogą posłać dziecko na ciekawe zajęcia, a dzieci mają wybór. Czasy się zmieniają, powstaje mnóstwo klubów i ośrodków, w których można znaleźć atrakcyjne i urozmaicone zajęcia.

A mimo to dzieci w Polsce są coraz mniej aktywne i coraz bardziej otyłe, do tego dochodzi plaga zwolnień z WF-u…

– W mojej rodzinie są nauczyciele, także nauczyciele wychowania fizycznego, więc docierają do mnie różne historie, np. o rodzicach, którzy zwalniają córkę z zajęć, żeby się nie spociła. Moim zdaniem to duży błąd. Rodzice powinni zrozumieć, że rozwój fizyczny dziecka jest nie mniej ważny niż prawidłowe żywienie czy postępy w nauce. 

Czyli co robić? Szlaban na tablet i za uszy na boisko?

– Tu raczej chodzi o wyrabianie dobrych nawyków od najmłodszych lat. Nie ma sensu zmuszanie dziecka do sportu, na które ono nie ma ochoty. Nie warto robić nic na siłę. Lepiej skoncentrować się na szukaniu takiej dyscypliny, którą dziecko autentycznie polubi i będzie w niej uczestniczyło z zaangażowaniem. To wymaga od rodziców czasu i cierpliwości, ale warto podjąć taki wysiłek. Później taki młody człowiek, który ma czas wypełniony czymś ciekawym, czymś co go prawdziwie pasjonuje, nie będzie siedział całymi dniami przed komputerem czy telefonem. W przypadku starszych dzieci, nastolatków dochodzą jeszcze ważne czynniki społeczne. Sport pomaga zapobiegać różnym niebezpiecznym zachowaniom czy eksperymentom z alkoholem, narkotykami, dopalaczami.

Jak z perspektywy czasu oceania Pani wpływ sportu na swoje życie?

– Sport ukształtował mnie jako człowieka. Nie mam co do tego wątpliwości. Dzięki temu, że uprawiałam sport, dzisiaj jestem w stanie zrealizować swoje cele, jestem nauczona wytrwałości i pracy. Jako sportowiec ponosiłam porażki, podnosiłam się, szukałam nowych rozwiązań i taka postawa owocuje do dzisiaj. Wiem, że nie wszystko przychodzi z łatwością, ale potknięcia czy porażki nie zniechęcają mnie, wręcz przeciwnie. To wyrabia siłę charakteru, pewność siebie, asertywność. Być może nie doceniałam tego w okresie nastoletnim, ale dzisiaj jestem bardzo wdzięczna moim rodzicom i cieszę się, że wybrałam taką, a nie inną ścieżkę. Uważam, że sport w życiu to fantastyczna sprawa i jeden z najlepszych sposobów na rozwijanie osobowości.

Teraz sama ma pani dzieci – także zostaną sportowcami?

– Czas pokaże. Nasze dzieci są bardzo aktywne. Córka uwielbia pływanie, syn jest jeszcze maluchem, ale już przymierza się do roweru. Na pewno zaangażujemy dzieci w jakiś sport, może niekoniecznie w snowboard – chyba, że będą tym zainteresowane. Chcemy pokazać im różne dyscypliny i sprawdzić, co im się podoba i w czym się odnajdują.

Może też zaczną przywozić medale?

– Zobaczymy. Najważniejsze, żeby robiły to z uśmiechem na twarzy.

 

* Paulina Ligocka. Najbardziej utytułowana polska snowboardzistka (konkurencja half-pipe). Pierwsza polska zawodniczka z medalem Mistrzostw Świata w tej konkurencji (brąz – 2007 i 2009). Olimpijka z Turynu (2016) i Vancouver (2010). Wielokrotnie stawała na podium Pucharu Świata – w sezonie 2005/06 sklasyfikowana na drugiej pozycji. Obecnie trenerka i popularyzatorka sportu wśród młodzieży.

Rozmawiała: Monika Wasilewska

Przeczytaj jak w ramach naszej akcji promowania aktywnego stylu życia wśród dzieci i młodzieży oddajemy do dyspozycji szkół  kluby Fabryki Formy. Twoje dziecko chodzi do szkoły? Daj znać dyrekcji lub nauczycielom WF. Czytaj więcej >>

Zadaj nam pytanie

Dzień dobry

O co chcesz zapytać?

Zachęcamy także do przejrzenia naszej strony, gdzie zapewnie znajdziesz wiele ciekawych informacji na temat klubów, zajęć a także tych, dotyczących zdrowego stylu życia. Odwiedź nasz blog